Dziecko i cukier - wszystko, co musisz wiedzieć o słodyczach

czwartek, 20 września 2018
Dawniej jadło się słodycze...
Dawniej standardem było, że babcia przyjeżdżała z czekoladą...
Dawniej często w niedzielę po obiedzie (rosole i kurczaku ;)) była szarlotka lub lody po kościele...
Przecież jedliśmy te słodycze i żyjemy!

Też tak myślisz? To wytłumacz mi, jak to jest, że kiedyś pierwszy przegląd dentystyczny mieliśmy zwykle, gdy rosły nam pierwsze zęby stałe, a próchnica w przedszkolu czy pierwszej klasie była ewenementem?

Gadżety do fotelika z Aliexpress

środa, 12 września 2018
Czasami w czeluściach Internetu odkrywamy rozwiązanie, które wydaje nam się genialne. I jeżeli w przypadku domontowania podnóżka do ikeowskiego krzesełka do karmienia wszystkie chwyty dozwolone, tak w przypadku fotelików liczy się bezpieczeństwo.

Ja osobiście staram się używać wszystkich samochodowych gadżetów z odpowiednimi atestami, ale czy możemy ocenić te bez? Prostym testem na wejście jest zapytanie: co się stanie, gdy to w czasie wypadku zadziała, a co gdy nie zadziała (czyli pęknie, odpadnie, itp)?

1. Opaska na głowę.


To jest odkrycie wielu rodziców w czasie surfowania po Internecie. Większość matek albo od razu wrzuca ją do koszyka albo siada do maszyny do szycia. No dobra, sama, gdy pierwszy raz zobaczyłam ją na Pinterest, pomyślałam: genialne! Ale za tym poszła jednak pewna refleksja.

Co będzie, gdy zadziała: opaska mocno utrzyma głowę dziecka, a siła uderzenia wyrzuci barki dziecka do przodu i złamie się kręgosłup szyjny
Co będzie, gdy nie zadziała: opaska pęknie i może nic się nie stanie lub: opaska zsunie się i udusi dziecko
Wynik: bardzo niebezpieczna

Alternatywa: jeżeli skorygowanie pozycji dziecka, pozycji fotela i napięcie pasów nie pomagają, możesz pomyśleć o zakupie poduszki Sandini z atestami.


2. Przedłużka pasa



Czasami się zdarza, że pas jest za krótki, żeby zamontować nim fotelik. Jego przedłużkę możecie kupić za kilkadziesiąt zł na Aliexpress.

Co będzie, gdy zadziała: utrzyma fotelik
Co będzie, gdy nie zadziała: pęknie, a fotelik z dzieckiem zostanie wyrzucony jak z procy
Wynik: bardzo niebezpieczna

Alternatywa: wymień pasy na dłuższe w autoryzowanym serwisie

3. Klips piersiowy


Prosty klips nakładany na pasy, który sprawia, że nie zsuwają się one z ramion, a dziecko nie ma jak wyciągnąć rąk spod pasów. Tego typu klipsy są standardowym elementem fotelików w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy w Europie stosowane są naramienniki mające na celu m.in. utrzymanie pasów w odpowiednim miejscu. We wcześniejszej homologacji EU klipsy piersiowe nie zdobyły certyfikatu poza trochę innym modelem od Be Safe, dopuszczone (jako klipsy w ogóle, nie konkretne modele) w nowej homologacji i-size.

Co będzie, gdy zadziała: utrzyma pasy na miejscu
Co będzie, gdy nie zadziała: pęknie, ale jeżeli traktujesz ten klips dodatkowo (a powinieneś), tj. najpierw mocno dociągasz pasy, a potem zapinasz klips, to pasy i tak utrzymają dziecko
Wynik: mało niebezpieczny

Alternatywa: Kup przetestowany klips od Be Safe, kosztuje on tylko ok. 26 zł. Co ciekawe, klips ten jest tak skonstruowany, że powinien pęknąć w trakcie wypadku, żeby łatwiej wyciągnąć dziecko. Pamiętaj, że taki klips zapina się na wysokości pach, a nie brzucha!


4. Prowadnice do isofixa


Takie proste uchwyty, ułatwiające wstrzelenie się uchwytami fotelika w zaczepy isofix. Na pewno te oryginalne są dopasowane do danego modelu samochodu i lepiej leżą, ale cóż, czasem się gubią.

Co będzie, gdy zadziała: łatwiej wepniesz fotelik
Co będzie, gdy nie zadziała: zasadniczo nic; te uchwyty nie mają żadnej funkcji trzymającej, a fotelik jest nadal wpięty w oryginalny isofix
Wynik: bezpieczny

5. Części zamienne

Czasem (bardzo rzadko) zdarza się, że jakaś część w foteliku się uszkodzi. Np. pęknie klamra.

Co będzie, gdy zadziała: nic
Co będzie, gdy nie zadziała: puszczą pasy albo mocowanie fotelika, albo inna część, która jest wymieniona
Wynik: bardzo niebezpieczne

Alternatywa: skontaktuj się z dystrybutorem swojego fotelika - ci od dobrych foteli zwykle sprawnie reagują, szybko wysyłają uszkodzoną część i często za nieduże pieniądze


A teraz druga część testu: pomyśl, czy na pewno chcesz oszczędzić na bezpieczeństwie swojego dziecka te 100 zł?