"Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek" - recenzja

sobota, 16 czerwca 2018

Książka "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek" Eleny Favilli i Franceski Cavallo to jedna z najbardziej oczekiwanych książek 2017 roku. Z nami jest już dłuuugi czas, ale jak wiecie, nie lubię recenzować Książek, które są u nas chwilę, tylko takie, które troszkę już u nas mieszkają, żeby wiedzieć, czy łączy nas krótkotrwały flirt czy większa miłość. Mamy takie książki, które po wielkim zachwycie przestały być ściągane z półki, jak i takie, które potrzebowały czasu, żeby się u nas odnaleźć, a potem rozpanoszyły się na dobre.

Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek" pokazuje historie 100 wspaniałych dziewczyn. Urodziły się one w różnych czasach, w różnych krajach, w różnych kulturach. Ale wszystkie miały jedną cechę wspólną - były odważne. Dzięki temu stały się uczonymi, sportowcami, politykami, filantropkami, ale przede wszystkim żyły w zgodzie ze sobą i realizowały swoje marzenia. „Każda z tych stu historii dowodzi, że wierząc w coś całym sercem, zyskujemy siłę, by zmieniać świat” – czytamy w przedmowie. Opisane dziewczyny pokazały, że można wyjść poza ramy narzucone przez społeczeństwo (bokserka XX), a także przez własne ograniczenia (Alicia Alonzo była niewidomą tancerką baletową).


Dodać należy, że zilustrowało ją kilkadziesiąt malarek z całego świata (w tym świetna polska ilustratorka Zofia Dierżawska). Mnie to bardzo ujęło, bo wszystkie rysunki są tak od siebie różne, a jednocześnie naprawdę piękne. Mamy tu różne style, różne interpretacje, a dodatkowo prezentuje się grupa kolejnych zdolnych kobiet. Przez to jest to taka bardzo feministyczna książka. Feministyczna w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Niektóre rysunki są łagodne z miękką kreską, a inne dosyć ostre, trudniejsze w odbiorze. Wydawało mi się, że Mania będzie preferować te pierwsze. Tym bardziej cieszy mnie, że stało się inaczej i Mani ciekawość wyszła poza takie dziecięce interpretowanie ładności.

Bo historie do czytania wybiera właśnie Mania. Siadamy sobie nad książką, ja ją kartkuję i czytam imiona, zawód/funkcję społeczną, a Mania zerka na rysunek. W którymś momencie pada: "Ta!". Książka ma wygodną do czytania formę, bo historia kobiety mieści się na jednej stronie, a rysunek na drugiej. Mogę śmiało napisać, że taka ilość tekstu jest już łatwa do przyswojenia dla spokojnej trzylatki, historie czyta się lekko - nie są to surowe biografie, a raczej lekkie opowiastki. Ja czytam, Mania słucha, a dodatkowo zerka na portret bohaterki. Po przeczytaniu historii zwykle szukamy czegoś więcej o bohaterce: oglądałyśmy na YouTube jak tańczy Alicia Alonzo, szukałyśmy zdjęć Amelii Erhart (pewien zawód, że wszystkie są czarno-białe i nie widać jej pięknego żółtego samolotu w kolorze), dowiedziałyśmy się, że Marię Alfonsinę nazywano "diabłem w wełnianych spodenkach" itp.

Wyróżnione Polki to Irena Sendlerowa, Maria Skłodowska-Curie i Tamara Łempicka. Nasza noblistka to taki mocny standard w takich zestawieniach, Łempicka reprezentuje świat sztuki, który przy zestawieniu wielkich Polek i Polaków czasami gdzieś się gubi, natomiast ja osobiście cieszę się najbardziej z historii Ireny Sendlerowej, która była niesamowitą kobietą, odważną, zdeterminowaną i która uratowała setki ludzkich żyć. Cieszę się podwójnie: z jednej strony, że już niedługo jej historię w prostej formie będę mogła przekazać Mani (bo jednak opowieści o wojnie przekazuje się dzieciom niełatwo), z drugiej, że miliony dziewczynek i kobiet na całym świecie przeczyta jej historię i pamięć o niej może nigdy nie zaginie.

W zestawieniu pojawiają się też kobiety dla wielu kontrowersyjne jak caryca Katarzyna I. Czy były to kobiety odważne i zdeterminowane? Tak. Czy są to wzory do naśladowania dla małych dziewczynek? Niekoniecznie. Ale poza tym ciężko mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do tej książki. W niektórych recenzjach padają zarzuty, że historie są nudne, bardzo spłycone, ale ja osobiście myślę, że lepiej, jak dzieci będą wiedzieć cokolwiek o danej bohaterce, niż będą czekać kilkanaście lat, aż dorosnąć, by przeczytać biografię (często nudną) danej bohaterki. 


"Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek" to książka, która w oryginale została stworzona w ramach publicznej zbiórki pieniędzy i była to jedna z największych takich zbiórek w historii - wsparli ją przyszli czytelnicy z ponad 75 krajów świata. Prawa do jej wydania zostały sprzedane już w 28 krajach. W Polsce uzyskało je wydawnictwo Debit. Jej premiera wiązała się z pewnymi kontrowersjami, bo monopol na dystrybucję przez pierwsze dwa tygodnie od premiery miał Empik. I chociaż jest to często praktykowane, zgodne z prawem (w końcu mamy wolny rynek), księgarze zaprotestowali, że małe księgarnie są dyskryminowane, ich czytelnicy wprowadzani w błąd (byli informowani o nadchodzącej premierze, a księgarze o ograniczeniu dowiedzieli się dopiero, gdy ruszyli po książkę do hurtowni) i jest to sprzeczne z ideałami, które promuje książka, tj. wolność, niezależność, równość, a reklamują ją hashtagi: #buntowniczki, #rebelgirls, #rebelgirlsbook.

My na dobranoc przeczytałyśmy już historie niewidomej baletnicy Alicii Alonso (no dobra, trzy razy), muzułmańskiej sztangistki Amny Al Haddam, głuchej zawodniczki motocrossowej Ashley Fiolek, lotniczki Amelii Erhart oraz włoskiej kolarki Marii Alfonsiny, która po za pierwszy wzięła udział w wyścigach kolarskich zastrzeżonych dla świata mężczyzn. Tak jakoś wyszło, że Mania wybrała same kobiety sportowców (sportowczynie?) i jak na razie pomija różne aktywistki. Ma to sens, gdyż taki zawód jak tancerka jest dla niej łatwiejszy do pojęcia, a co za tym idzie również łatwiejsza jest historia takiej osoby, która walczy raczej z własnymi ograniczeniami niż ze światem w imieniu wielkich ideałów. Myślę, że ta druga grupa jeszcze poczeka jakiś czas na czytanie, ale oczywiście jak Mania powie "Ta!", to będziemy próbować zrozumieć daną historię.

Powyższe sprawia też, że te historie w mojej opinii nie do końca nadają się na dobranoc. Idea stojąca za tytułem chyba jest taka, że po przeczytaniu książki można śnić o wzniosłych rzeczach. W praktyce jednak muszę Mani niektóre rzeczy wyjaśniać: a dlaczego te kobiety nie mogły jeździć na rowerze? Dlaczego ona nie mogła tańczyć? Dlaczego musiała uczyć partnerów, gdzie stawać? Książka więc przykuwa uwagę dziecka i pobudza jego umysł, zamiast to dziecko wyciszać przed snem. Często po takiej opowieści czytamy jeszcze jakąś bajkę na dobranoc. 

Kończę, bo właśnie zza ramienia Mania woła: "Mamo, poczytaj mi tę fajną książkę, którą sobie kupiłaś" <3


Od wydawcy:

„Lektura obowiązkowa na stoliku nocnym każdej dziewczynki albo młodej kobiety”.
– Geri Stengel, „Forbes”

„Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”, historie stu bohaterskich kobiet od Elżbiety I po Serenę Williams, to nowe wersje bajek stworzone, by zainspirować wszystkie dziewczynki. Książka, zilustrowana przez sześćdziesiąt artystek ze wszystkich zakątków świata, to najhojniej finansowana oryginalna publikacja w dziejach crowdfundingu. Wsparli ją czytelnicy z ponad siedemdziesięciu pięciu krajów świata. Prawa do tytułu sprzedano do dwudziestu ośmiu krajów i liczba ta stale rośnie!

Wszystkie historie są utrzymane w konwencji bajki i każda składa się z jednostronicowego tekstu oraz portretu. „Każda z tych stu historii dowodzi, że wierząc w coś całym sercem, zyskujemy siłę, by zmieniać świat” – czytamy w przedmowie. Ten zbiór zainspiruje nie tylko najmłodszych, ale i nieco starszych do tego, by wierzyli we własne siły, marzyli odważnie i pielęgnowali w sobie wewnętrzną siłę.

„Właśnie takie opowiadania powinnyśmy czytać do poduszki naszym córkom”.
– Hollee Actman Becker, „Parents”

„Autorki tych bajek zastępują księżniczki kobietami, które zmieniły świat ”.
– Taylor Pittman, „The Huffington Post”

„Zaręczam, że dzieciom, które będą czytać tę książkę na dobranoc, przyśnią się wspaniałe, inspirujące sny”.
– Fiona Noble, „The Guardian”

„Lepszych opowieści na dobranoc nie znajdziecie”.
– Caroline Siegrist, blog Cool Mom Picks


Tytuł: "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek"
Autor: Elena Favilli, Francesca Cavallo
Tłumaczenie: Ewa Borówka
Wydawnictwo: Debit
Rok wydania: 2017
Wymiar: 18 x 24 cm
Liczba stron: 232
Strony: miękkie
Sugerowany przedział wiekowy: brak
Mój przedział wiekowy: 3+
Sugerowana cena wydawcy: 59,90 zł
Można kupić od: 36,55 zł




Jeżeli spodobała Ci się moja recenzja i skorzystasz z powyższych linków, zapłacisz za książkę tyle samo, a ja powoli ziarenko po ziarenku pozbieram na kolejną książkę do przeczytania i zrecenzowania :)

0 komentarze

Prześlij komentarz