Rozwiń się w Black Friday

piątek, 23 listopada 2018
Cześć,

Dzisiaj Black Friday i wszyscy ruszą w wir zakupów. Upolują jakieś perełki w promocji, a przy okazji kupią parę pierdół, które do niczego się nie przydadzą, tylko dlatego, że są tanie. Oby bilans tych zakupów wyszedł chociaż na 0, tj. promocyjne oszczędności pokryły te niepotrzebne wydatki.

Żebyś z tych zakupów nie wyszła z szafą zapchaną różnymi przydasiami, zaproponuję Ci coś alternatywnego: upoluj ze zniżką kurs, który zwiększy Twoje kompetencje jako rodzica, które da Ci wiedzę lub narzędzia przydatne w wychowaniu, pozwoli zrozumieć niektóre rzeczy, ukoić nerwy, a może nawet wygospodarować dla siebie trochę czasu.

1) Kurs "Mama ma czas" u Pani Swojego Czasu, czyli Oli Budzyńskiej


Świetny kurs online z nagraniami, video, transkrypcjami tekstów dla wzrokowców i licznymi ćwiczeniami. Ola pokazuje jak uszczknąć dla siebie więcej czasu nie robiąc jeszcze więcej (bo jak długo można gonić swój ogon), a robiąc tylko to, co ważne. Pokazuje jak ustalać priorytety, delegować obowiązki i bardzo ważne... odpoczywać :)

Link do sklepu: https://www.sklep.paniswojegoczasu.pl/kategoria/dla-mam/kurs-mama-ma-czas-pakiet-standard
Więcej informacji: https://mamamaczas.pl/
Cena standardowa: 319 zł
Zniżka: -25% (do końca weekendu, na wszystkie kursy)

2) Webinar "Jak rozmawiać z dzieckiem" w Akademii Edukacji i Rozwoju Majki Jeżowskiej



Z czasów dzieciństwa pamiętam Majkę Jeżowską jako bardzo wesołą i lekko infantylnie ubierającą się piosenkarkę. Dopiero niedawno poskładałam tu wszystkie puzzle. Ona taka jest, bo baaardzo kocha dzieci. W swojej akademii ma cudowne kobiety: Beatę Kaczor, Asię Bąk czy Karolinę Mysiurę-Wojtuś, których mogłabym słuchać godzinami. Są mądre i merytoryczne, a do tego wesołe i charyzmatyczne. Zobaczcie próbkę poniżej. W sklepiku pojawiły się kursy i webinary za pół ceny. Ja po obejrzeniu 2 z nich, kolejne biorę w ciemno! Inny dostępny ciekawy webinar to "Co jest potrzebne, aby wychować szczęśliwe dziecko".


Link do sklepu: https://sklep.majkijezowskiej.com/p/jak-rozmawiac-z-dzieckiem/
Cena standardowa: 30 zł
Zniżka: -50% (do poniedziałku, -50% na webinary, mniejsze zniżki na kursy)

3) Kurs "Sposób na niejadka" u Vitaniny czyli Niny Wojtyry


Bardzo merytoryczny kurs dla rodziców dzieci, które nagle przestały jeść. Albo jedzenie zawsze szło im opornie. Gwarantuje oszczędzenie zszarganych nerwów dziecka i rodzica, uniknięcie nauki rodzica metodą prób i błędów, fajne wyjaśnienie wielu ważnych kwestii przez dietetyczkę zajmującą się dziećmi, a co ważne traktującą rodzica po partnersku i nienarzucającą mu swojego światopoglądu.

Link do sklepu: http://www.ninawojtyra.pl/niejadek-kurs/
Cena standardowa: 397 zł
Zniżka: 40% na hasło CZARNYPIATEK (na wszystkie kursy i webinary)

4) pakiet "Lekcja Etykiet" + "Zmień nawyki żywieniowe na zdrowsze" od Słoika Wiedzy


2 ebooki bardzo przydatne w zmianach nawyków odżywiania.

Cena standardowa: 45,94 zł
Cena promocyjna: 40 zł
Zniżka: -20% na hasło sloikwiedzy20 (na wszystkie produkty)

Matko! Odpocznij!

piątek, 19 października 2018


Jestem mamą i umiem kroić pomidora lewą ręką z niemowlęciem na prawej. A jaka jest Twoja supermoc?

My matki mamy supermoce, zawijamy czasoprzestrzeń jak dywan, myjemy zęby jedną ręką, lulamy dziecko drugą, a jakby się dało, to umyłybyśmy jeszcze sedes trzecią. Wielozadaniowość jest naszym sposobem na przetrwanie. Chronicznie brakuje nam czasu, więc nasze potrzeby są na szarym końcu za dzieckiem, mężem i domem. I do tego szarego końca często nie dochodzi.

Jakie kupić buty dla dziecka

piątek, 28 września 2018

Zakup pierwszych niemowlęcych butów do chodzenia był dla mnie trudny. W teorii byłam otrzaskana - oglądałam odcinek "Mamo, to ja" o butach z udziałem fizjoterapeuty Pawła Zawitkowskiego, czytałam jego książkę "Mamo, tato, co ty na to", na szkole rodzenia rozmawiałam z rewelacyjnymi fizjoterapeutkami. Ale praktyczne wzięcie buta do ręki i ocena, czy jest odpowiedni, były wyzwaniem. Teraz kupno kolejnych butów jest jak kupno rękawiczek, więc chętnie podzielę się z Wami swoją wiedzą. Chociaż dla Was oczywiście jest to wiedza "papierowa", a tę praktyczną też musicie zdobyć same. W razie wątpliwości nie bójcie się pytać pani w sklepie, ewentualnie zaczepić panią ze starszym dzieckiem.

Dziecko i cukier - wszystko, co musisz wiedzieć o słodyczach

czwartek, 20 września 2018

Dawniej jadło się słodycze...
Dawniej standardem było, że babcia przyjeżdżała z czekoladą...
Dawniej często w niedzielę po obiedzie (rosole i kurczaku ;)) była szarlotka lub lody po kościele...
Przecież jedliśmy te słodycze i żyjemy!

Też tak myślisz? To wytłumacz mi, jak to jest, że kiedyś pierwszy przegląd dentystyczny mieliśmy zwykle, gdy rosły nam pierwsze zęby stałe, a próchnica w przedszkolu czy pierwszej klasie była ewenementem?

Gadżety do fotelika z Aliexpress

środa, 12 września 2018
Czasami w czeluściach Internetu odkrywamy rozwiązanie, które wydaje nam się genialne. I jeżeli w przypadku domontowania podnóżka do ikeowskiego krzesełka do karmienia wszystkie chwyty dozwolone, tak w przypadku fotelików liczy się bezpieczeństwo.

Ja osobiście staram się używać wszystkich samochodowych gadżetów z odpowiednimi atestami, ale czy możemy ocenić te bez? Prostym testem na wejście jest zapytanie: co się stanie, gdy to w czasie wypadku zadziała, a co gdy nie zadziała (czyli pęknie, odpadnie, itp)?

1. Opaska na głowę.


To jest odkrycie wielu rodziców w czasie surfowania po Internecie. Większość matek albo od razu wrzuca ją do koszyka albo siada do maszyny do szycia. No dobra, sama, gdy pierwszy raz zobaczyłam ją na Pinterest, pomyślałam: genialne! Ale za tym poszła jednak pewna refleksja.

Co będzie, gdy zadziała: opaska mocno utrzyma głowę dziecka, a siła uderzenia wyrzuci barki dziecka do przodu i złamie się kręgosłup szyjny
Co będzie, gdy nie zadziała: opaska pęknie i może nic się nie stanie lub: opaska zsunie się i udusi dziecko
Wynik: bardzo niebezpieczna

Alternatywa: jeżeli skorygowanie pozycji dziecka, pozycji fotela i napięcie pasów nie pomagają, możesz pomyśleć o zakupie poduszki Sandini z atestami.


2. Przedłużka pasa



Czasami się zdarza, że pas jest za krótki, żeby zamontować nim fotelik. Jego przedłużkę możecie kupić za kilkadziesiąt zł na Aliexpress.

Co będzie, gdy zadziała: utrzyma fotelik
Co będzie, gdy nie zadziała: pęknie, a fotelik z dzieckiem zostanie wyrzucony jak z procy
Wynik: bardzo niebezpieczna

Alternatywa: wymień pasy na dłuższe w autoryzowanym serwisie

3. Klips piersiowy


Prosty klips nakładany na pasy, który sprawia, że nie zsuwają się one z ramion, a dziecko nie ma jak wyciągnąć rąk spod pasów. Tego typu klipsy są standardowym elementem fotelików w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy w Europie stosowane są naramienniki mające na celu m.in. utrzymanie pasów w odpowiednim miejscu. We wcześniejszej homologacji EU klipsy piersiowe nie zdobyły certyfikatu poza trochę innym modelem od Be Safe, dopuszczone (jako klipsy w ogóle, nie konkretne modele) w nowej homologacji i-size.

Co będzie, gdy zadziała: utrzyma pasy na miejscu
Co będzie, gdy nie zadziała: pęknie, ale jeżeli traktujesz ten klips dodatkowo (a powinieneś), tj. najpierw mocno dociągasz pasy, a potem zapinasz klips, to pasy i tak utrzymają dziecko
Wynik: mało niebezpieczny

Alternatywa: Kup przetestowany klips od Be Safe, kosztuje on tylko ok. 26 zł. Co ciekawe, klips ten jest tak skonstruowany, że powinien pęknąć w trakcie wypadku, żeby łatwiej wyciągnąć dziecko. Pamiętaj, że taki klips zapina się na wysokości pach, a nie brzucha!


4. Prowadnice do isofixa


Takie proste uchwyty, ułatwiające wstrzelenie się uchwytami fotelika w zaczepy isofix. Na pewno te oryginalne są dopasowane do danego modelu samochodu i lepiej leżą, ale cóż, czasem się gubią.

Co będzie, gdy zadziała: łatwiej wepniesz fotelik
Co będzie, gdy nie zadziała: zasadniczo nic; te uchwyty nie mają żadnej funkcji trzymającej, a fotelik jest nadal wpięty w oryginalny isofix
Wynik: bezpieczny

5. Części zamienne

Czasem (bardzo rzadko) zdarza się, że jakaś część w foteliku się uszkodzi. Np. pęknie klamra.

Co będzie, gdy zadziała: nic
Co będzie, gdy nie zadziała: puszczą pasy albo mocowanie fotelika, albo inna część, która jest wymieniona
Wynik: bardzo niebezpieczne

Alternatywa: skontaktuj się z dystrybutorem swojego fotelika - ci od dobrych foteli zwykle sprawnie reagują, szybko wysyłają uszkodzoną część i często za nieduże pieniądze


A teraz druga część testu: pomyśl, czy na pewno chcesz oszczędzić na bezpieczeństwie swojego dziecka te 100 zł?

Kiedy rozszerzać dietę niemowlęciu

środa, 22 sierpnia 2018

Olaboga! 5-miesięczne dziecko już je! Robisz mu krzywdę! Nie wolno! WHO! - tak mniej więcej wygląda połowa wpisów na forach dotyczących rozszerzania diety. Spróbujmy więc zanalizować (bo ja w końcu jestem analitykiem) moment wprowadzenia posiłków stałych u niemowlęcia.

5 zasad, które powinno znać zgubione dziecko

środa, 15 sierpnia 2018

Są wakacje, wyjeżdżamy tłumnie odpoczywać, a dziecko, jak to dziecko, łatwo może zgubić się w tłumie czy na plaży. Ale taka sytuacja może się też zdarzyć na co dzień w parku czy supermarkecie. Co robić, żeby dziecko było bezpieczne albo chociaż było łatwiejsze do odnalezienia?

1. Dziecko stoi w miejscu.

To chyba najważniejsza zasada przy zgubieniu. Bardzo często kilkulatki same próbują znaleźć rodziców albo wrócić do domu. Czasem faktycznie trafią, a czasem zagubią się jeszcze bardziej w labiryncie uliczek lub regałów sklepowych.

Mój brat był żywym srebrem i okazjonalnie znikał, gdy mama stała w PRLowskich kolejkach. Nudził się, odszedł sobie trzy kroki dalej, potem zerknął na jakąś półkę, poszedł obejrzeć wystawę sklepową i po chwili stał już pod sklepem 100 metrów dalej (teraz nam się to wydaje bardzo dziwne, ale 40 lat temu był to standard). Czasem nie wiedział, do jakiego sklepu wrócić, więc mama znajdowała go... w drodze do domu. Mama w kółko mu powtarzała, że ma stać tam, gdzie się zorientował, że znowu nieświadomie powędrował, a ona go znajdzie. Po kilku razach reguła wbiła się do głowy. Na tyle bardzo, że raz stał metr od drzwi sklepowych, którymi wyszedł, bo miał się w końcu nie ruszać ;)

2. Dziecko prosi o pomoc.

Zwykle uczymy dzieci, że nie wolno rozmawiać z nieznajomymi, ani tym bardziej oddalać się z takimi osobami. Uczymy też, że policjanci łapią bandytów i wsadzają do więzienia. I czasem ta nauka może obrócić się przeciwko nam. Bo jakie dziecko podejdzie do policjanta, który może je wsadzić do więzienia? Niezależnie więc od tego, jak ambiwalentne uczucia wywołuje w nas polska policja, warto uczyć dziecko, że policja pomaga ludziom i jeżeli dziecko w zasięgu wzroku widzi policjanta, powinno podejść do niego i poprosić o pomoc.

Ja uczę też Manię, że może również podejść w sklepie do pana ochroniarza w mundurze i jego poprosić o pomoc. Taka sytuacja jest zilustrowana w książeczce "Kicia Kocia mówi NIE", gdzie Kicia Kocia obrażona na mamę ucieka w sklepie z kolegą Packiem, ale oboje szybko żałują swojej decyzji. Na szczęście znajduje ich pan ochroniarz i przez megafon wzywa mamy. Historia o zgubieniu w sklepie była też wymieniona w "Mikołajku", ale dosyć specyficznie, gdyż zagubiony Mikołajek trafił do kącika dziecięcego i tam poznał chłopca, który gubił się notorycznie i celowo, bo w kąciku dawano lody na pocieszenie.

3. Dziecko wie, jak się nazywa i gdzie mieszka.

Moja córka w wieku trzech lat była w stanie powiedzieć, jak się nazywa i na jakiej mieszka ulicy. Wtedy choćby policjantowi łatwiej zidentyfikować dziecko, a nawet odprowadzić je szybciej do domu.

4. Dziecko ma telefon do rodzica.

Oczywiście nie zawsze i wszędzie, ale np. na plaży warto założyć dziecku bransoletkę z telefonem do rodzica. Można też napisać numer telefonu na metce kurtki czy włożyć karteczkę do buta (jeżeli nie są to sandały;)).


5. Dziecko nie jest straszone.

Może to brzmi nielogicznie, bo wydaje nam się, że jak nastraszymy dziecko, to ono nie będzie się gubić, ale przecież dziecko gubi się nie z premedytacji, a zwykle z nieuwagi. Straszenie nie pomoże na roztargnienie, a jedynie sprawi, że w kryzysowej sytuacji dziecko spanikuje i zachowa się nieracjonalnie. Wystraszone dziecko może się też schować i utrudnić poszukiwania.



Rodzicu! Możemy mówić, że to dziecko się zgubiło i może się zdarzyć, że zgubi się nawet najlepszemu rodzicowi. Pamiętaj jednak, że to Ty jesteś dorosły i to na Tobie ciąży obowiązek pilnowania dziecka. Jeżeli widzisz tłum, złap dziecko za rękę. Nie spuszczaj go też z oczu na plaży. Dzieci potrafią utonąć w wodzie do kostek.



Jeżeli Twoje dziecko ma problem z nauczeniem się zasad, gorąco polecam książkę "Gdy Pola się zgubi" autorstwa Gabrysi Rzepeckiej-Weiss, której pierwszą książkę ("Animal ABC") już recenzowałam, więc z radością odkryłam, że ten tytuł jest również jej autorstwa.

Przedstawia ona niesforną Polę, która regularnie się gubi, a jej rodzice przy poszukiwaniach wprowadzają kolejne zasady bezpieczeństwa. Są one rymowane, więc łatwo zapadają w pamięć. Badania pokazały, że dzieci najszybciej uczą się, obserwując inne dzieci.



5 korzyści dziecięcego podróżowania

niedziela, 12 sierpnia 2018

Mamo, wiem, że czasem nie chce Ci się ruszyć z domu, ale posłuchaj, ile korzyści płynie ze wspólnego podróżowania ze mną.

Magiczna wizyta w Muzeum Domków Dla Lalek w Warszawie

sobota, 14 lipca 2018

Jest w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie takie magiczne miejsce, gdzie możesz wejśćprzez szafę i znaleźć się w całkiem innym świecie. Świecie swojego dzieciństwa :)

Pokaż mi 3 najlepsze książki swojego dziecka - akcja #3najlepszeksiazki

środa, 20 czerwca 2018

Cześć,

Czy też masz tak, że w kolejce do kupna masz dziesiątki książek i nie wiesz, które kupić? Jeżeli tak, to chciałabym Cię gorąco zachęcić do przyłączenia się do projektu "3 Najlepsze Książki". Polega on na tym, że publikujesz na swoim blogu, stronie blogowej na facebooku, stronie prywatnej na facebooku (jako widoczny dla wszystkich), instagramie czy w medium społecznościowym wpis o 3 najlepszych książkach swojego dziecka wraz z wiekiem, jakiego dotyczą, bo nie oszukujmy się: inne książki zaciekawią dwulatka, a inne pięciolatka. Forma dowolna (zdjęcie, opis, kolaż okładek, filmik). Dobrze, jak uzasadnisz swój wybór czy dodasz linki do swoich recenzji. Jeżeli nie masz na to czasu, pokaż chociaż okładki lub podaj tytuły ulubionych pozycji. 


Dodaj namiar do wpisu, który właśnie czytasz i który tę akcję zainicjował, dodaj hasztag #3najlepszeksiazki oraz drugi z wiekiem np. #3najlepszeksiazki2lata. I już! A potem po hasztagu znajdź inne świetne książki dla swojego dziecka. Proste? Proste!

Skąd ten pomysł?

Za kazdym razem, gdy zobaczę u kogoś ciekawą książkę dla dzieci, wrzucam ją na listę zakupów. I ta lista rośnie szybciej, niż Mania daje radę czytać. Wróć! Słuchać :) Gdy byliśmy na Warszawskich Targach Książki, od razu sprawdziłam, gdzie są stoiska znanych wydawnictw jak Dwie Siostry, Debit, itp. A tu Mężny wypalił: "Nie kupujmy książek, które są dostępne choćby na czytam.pl, tylko takie, których nie ma w znanych księgarniach". Ale jak to nie ma, pomyślałam odruchowo, wszystkie są! Po przejściu przez targi zrozumiałam, jakim Mężny jest mądrym facetem, bo odkryłam dziesiątki małych wydawnictw, które oferują cudowne książki, takie perełki czekające na odkrycie. A właściwie re-odkryłam. Rok temu miałam tak samo, trafiłam na dużą liczbę niszowych wydawnictw, kilka perełek kupiłam, natomiast potem o tych wydawnictwach troszkę zapomniałam, bo z racji małych budżetów mają one ograniczoną możliwość promocji.

Pomyślałam, że z jednej strony przykre, że te małe wydawnictwa gubią się w morzu wydawniczym, a z drugiej - nie oszukujmy się - te duże grube ryby też wydają rewelacyjne książki, a ich kalendarze wydawnicze ledwo są w stanie to pomieścić. Nie da, no nie da się tego wszystkiego przeczytać! Choćbyś nie wiem, jak bardzo chciała. Choćbyś czytała codziennie nową książkę! Na wielu blogach jest dużo dobrych książkowych rekomendacji, ale właśnie: które są te najlepsze z najlepszych? 

Podjęłam decyzję, że warto gdzieś zebrać rekomendacje świetnych książek, takich perełek lub jak kto woli "must have" - niezależnie od tego, czy są bestsellerami czy po prostu ujęły czyjeś serce, zapadły w pamięć, a może po prostu pomogły dziecku z jakimś poważnym problemem (odpieluchowanie, pierwszy dzień w przedszkolu, młodsze rodzeństwo, radzenie sobie ze złością, itp.). Nie dam Ci wytycznych, czy mają to być świetne książki z perspektywy rodzica czy z perspektywy dziecka (tu u nas na ten moment wygrałaby oprócz "Martynki" i poczytajek "Kicia kocia", chociaż sama chyba nie rekomendowałabym kupienia tej książki dla już prawie czterolatek, ale dla dwu-trzylatek już tak). Wychodzę z założenia, że nawet najlepsza merytorycznie książka nie spełni swojej funkcji, gdy nie spodoba się dziecku. Bo ostatecznie jej odbiorcą jest dziecko. Od Was obojga zależy też, czy będą to książki uczące czy po prostu wywołujące salwy śmiechu :)

Wchodzisz w to? Mam nadzieję, że tak :)

Czy tylko dla dzieci?

Dlaczego by nie użyć hasztagu #3najlepszeksiazkidorosli? Sama ostatnio namiętnie czytam różne reportaże i chętnie czasem urozmaiciłabym je jakąś książką fiction, tylko zawsze boję się, że trafię na jakąś pseudoliteraturę czy słabe romansidło. A jak wiadomo, matka ma mało czasu wolnego i zmarnowanie kilku godzin na przeczytanie słabej książki nie jest fajne. Masz ochotę polecić coś dorosłego? Z radością zerknę i przeczytam.

Co zrobić?

1. Umieść na swoim blogu, stronie, fan page, instagramie wpis/zdjęcie przedstawiające 3 najlepsze książki swojego dziecka (lub swoje - duże dzieci też się liczą). Jak możesz, napisz chociaż kilka słów komentarza, możesz dodać linki do swoich recenzji. Możesz zrobić kilka wpisów np. z książkami dla dwulatka i trzylatka, a jeżeli są to nadal te same książki, to dodaj po prostu dodatkowy hasztag.

2. Dodaj hasztag #3najlepszeksiazki oraz drugi z wiekiem np. #3najlepszeksiazki2lata (bez zdrobnień na latka, uznajmy, że czytelnicy to poważni ludzie), #3najelpszeksiazkiniemowle albo nawet #3najlepszeksiazkidorosli.

3. Podaj linka do tego wpisu, żeby Twoi czytelnicy mogli zrozumieć, o co chodzi w tej akcji i mogli się przyłączyć do zabawy.

4. Umieść link do swojego wpisu w komentarzu poniżej. Pozwól się znaleźć. A może uda nam się zrobić ranking najlepszych książek? :)

5. Jeżeli masz ochotę, to udostępnij, proszę info o akcji. Niech idzie w świat! Szacuje się, że tylko 5% dorosłych czyta. Oby dzieci czytały jak najdłużej, a nie zrobią tego bez dobrych książek.

I oczywiście poszukaj po hasztagu nowych propozycji dla swojego dziecka :D

Pozdrawiam,
Kasia

"Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek" - recenzja

sobota, 16 czerwca 2018

Książka "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek" Eleny Favilli i Franceski Cavallo to jedna z najbardziej oczekiwanych książek 2017 roku. Z nami jest już dłuuugi czas, ale jak wiecie, nie lubię recenzować Książek, które są u nas chwilę, tylko takie, które troszkę już u nas mieszkają, żeby wiedzieć, czy łączy nas krótkotrwały flirt czy większa miłość. Mamy takie książki, które po wielkim zachwycie przestały być ściągane z półki, jak i takie, które potrzebowały czasu, żeby się u nas odnaleźć, a potem rozpanoszyły się na dobre.

A czy Ty karmisz piersią?

wtorek, 12 czerwca 2018


Ostatnio dużo się mówi o karmieniu piersią. Właśnie skończył się Tydzień Karmienia Piersią. Z jednej strony jest to bardzo dobre zjawisko, bo mamy dostają wiedzę, że takie karmienie jest korzystne dla dziecka, i dostają pewne wsparcie, żeby nie bały się karmić np. w miejscu publicznym.

Pachniał bez, pachnie jaśmin

piątek, 8 czerwca 2018

Przechodziłam wieczorem koło wielkiego krzaka jaśminu. Pachniał nieziemsko. 
Powstrzymywałam się, ale w końcu wróciłam się i ułamałam maleńką gałązkę. Krople deszczu błyszczały na niej jak małe kryształy. Teraz stoi i pachnie przy moim łóżku.

Kim zostaniesz, jak dorośniesz?

piątek, 13 kwietnia 2018

Mamą. Taką odpowiedź uzyskałam od Mani pół roku temu. Może niektórych to rozbawi, mnie wzruszyło.

Anioł

niedziela, 14 stycznia 2018

Miała budzić się jak z koszmaru. Rzucać się, krzyczeć. Tak ostrzegała pani anestezjolog. A ona budziła się jak anioł: po cichutku otworzyła oczy i patrzyła troszkę zdziwiona, co się koło niej dzieje i gdzie jest. Spokojna, delikatna. Po chwili popłakała się, gdy zorientowała się, że ma opatrunek na oku. Potem na szczęście zasnęła.

Idealne nieidealne Święta

sobota, 6 stycznia 2018

Każdy ma w głowie idealną wizję wielu rzeczy czy sytuacji: idealnego partnera, idealnej rodziny, idealnej pracy czy idealnej randki. Z jednej strony te ideały pozwalają nam marzyć, rozwijać się, dążyć do lepszego jutra. Z drugiej strony pierońsko komplikują nam życie. Bo przecież nie ma czegoś takiego jak idealny człowiek, nie? Nigdy partner nie będzie idealny. Nigdy rodzina nie będzie idealna. Inne rzeczy też nie. Im bardziej się na tym ideale uwiesimy, tym bardziej nieszczęśliwe życie będziemy mieć, bo wszystko będzie od niego odbiegać.