Odpoczynek od dziecka... z dzieckiem

niedziela, 10 stycznia 2016
Ostatnio Maria była trudna do koegzystowania. Potrafiła wpaść w histerię, bo nie dostała np. pilota. Płakała, tupała, rzucała rzeczami. Przytulającego odpychała, a argumenty nie przedostawały się przez płacz i zaciśnięte oczy. Taki wiek, standardowy dla dziecka, ale bardzo trudny dla rodzica. Miałam momentami bardzo dość. Czułam bezsilność, bo nic nie pomagało. Pozostawienie płaczącego dziecka samemu sobie też nie jest rozwiązaniem, bo ono przeżywa i cierpi, mimo że może z błachego dla mnie powodu.

Wyjechaliśmy na dłuższy weekend w góry. Jakby mi podmienili dziecko! Spokojniejsze, mało płaczące, histeryzujące tylko raz o moją szczoteczkę do zębów. Spędziłam z Manią 4 dni po 22-23 godziny dziennie w odległości nie większej niż 3 metry i... odpoczęłam. W samych rozrywkach nic się nie zmieniło - głównie spacerowaliśmy po parku i po miejskim deptaku (było cieplej niż w Warszawie, od -3 do +3 stopni). W przedostatnim dniu pojechaliśmy do starego młyna, gdzie Manię zachwyciło olbrzymie koło wodne, ale poza tym bez specjalnych rozrywek, bo Mania jest na nie za mała.

Nie wiem, co się zmieniło. Na pewno nie nasza obecność, bo w weekendy szaleje bardziej niż w tygodniu przy babci. Czy to, że miała mniej rzeczy do zabawy i te zabawki jej tak nie rozpraszały (rozdrażniały?). Czy po prostu nowe miejsce, czyli więcej obserwacji, skupienia, ciekawości? Nie wiem, ale bardzo chciałabym znaleźć do tego klucz.

0 komentarze

Publikowanie komentarza