Trzeci dziecięcy uszytek - komin

niedziela, 27 września 2015
"A Wojtuś to ma komin. Taki z kolorowej bawełny. Są też dla dziewczynek. W różne wzorki." - powiedziała Marysiobabcia. Nie była to być może żadna sugestia, ale pojawiło się wyzwanie. W końcu jesień z pięknego polskiego babiego lata przemienia się w swoją trochę brzydszą i zimniejszą wersję.

Kupiłam więc Minky w serduszka i pasujący kolorystycznie bawełniany materiał w listki. Wszystko pasuje do czapki z szarym serduszkiem - naszego nowego nabytku od Limonki.
Szycie było wyzwaniem, bo Minky jest elastyczny i trochę ucieka, a dodatkowo drugi szew po długości nie jest taki łatwy do zafastrygowania. Wyszło prawie dobrze, w jednym miejscu tkanika jest ciut dłuższa, a w innym polar, ale komin pracuje, a do tego jest wywinięty, więc tego nie widać.

Ja szyłam z tkaniny w 100% bawełnianej, więc nie jest ona uciągliwa - pewnie komin posłuży Mani ten, może też kolejny rok. Gdyby dobrać elastyczną bawełnę z domieszką, komin rósłby przez kilka lat razem z dzieckiem.


0 komentarze

Publikowanie komentarza