Pierwszy ząb

niedziela, 2 sierpnia 2015
Jeszcze rano sprawdzałam na dole i nic nie było. A tu Mania się roześmiała i na górze zobaczyłam ledwo widoczną linię lewej jedynki. Wreszcie!  Wczoraj skończyła 11 miesięcy, a od co najmniej kilku miesięcy "szły zęby". To "Zęby idą"/"Może zęby?" to taki rodzicielski wytrych na gorączkę, marudzenie, większy płacz. I tak przez kilka miesięcy. 

Pierwszy raz zaczęłam się zastanawiać, kiedy dzieciom wyrzynają się zęby, jak Mania zaczęła się ślinić w wieku ok. 3 miesięcy. Akurat byłam na fitnessie dla mam z dziećmi i jak zobaczyłam starszą od Marysi dziewczynkę z żyrafą Sophie w buzi, zapytałam jej mamy, kiedy zaczęły wychodzić jej zęby. Dowiedziałam się, że dziewczynka ma 8 miesięcy i nie ma żadnego. Powiedziałam, że Mania się masakrycznie ślini. "Eee tam, moja się tak ślini od pół roku, a zębów jak nie było, tak nie ma". 

Dzięki tej rozmowie przyjęłam założenie, że niezależnie od ślinienia i marudzenia, zęby szybko się nie pojawią. I dobrze, bo Mani rówieśnicy Kuba i Zosia mają już po 7-8 zębów. A u nas do tej pory nic. Mimo faz namiętnego gryzienia wszystkiego, czasami z histerycznym płaczem, na który pomagał tylko środek przeciwbólowy, mimo tego, że lekarz już dwa miesiące temu stwierdził, że dziąsła są mocno spulchnione, więc zaraz wyjdą zęby. Taki typ.

Za to zostałam ekspertem w dziedzinie karmienia bezzębnych dzieci, bo przecież 11-miesięczniakowi nie dam papki :p

0 komentarze

Publikowanie komentarza