#stałabym #chodziłabym #biegałabym

czwartek, 28 maja 2015
Marynia szaleje. Zasuwa bokiem w łóżeczku i przy kanapie. Na tę drugą chciałaby wyjść. Mimo delikatnych jeszcze kosteczek śródstopia, staje na samiutkich paluszkach i jedną nogę zadziera do góry. A kanapa nie chce się ugiąć i nadal sięga jej do pach. To wzbudza irytację. No jak to!? Chcę wyjść!!

Do tego na spacerach ogląda większe dzieci, głównie na placu zabaw, ale też te grające w piłkę na boisku. I normalnie wychodzi z siebie. Mam wrażenie, że nie może się nagłówkować, jak to jest, że one chodzą, a ona nie!

Niedawno, dosyć późno jak na jej postępy i możliwości, nauczyła się siadać z czworaków. I bardzo sprawnie i pięknie to robi. Ale nie to, żeby dużo czworakowała. Przecież trzeba stawać! Więc staje przy kanapie, zagłówku naszego łóżka albo w rogu łóżeczka, puszcza jedną rękę, odwraca się i puszcza drugą. Chwilę tak stoi oparta plecami, aż zjedzie na pupę. I od nowa. Jest nieutrudzona w próbach. W każdym razie fizycznie, bo psychicznie czasem kończy się przemęczeniem, irytacją i zmęczeniem.

Z tego wszystkiego wścieka się w dzień i budzi w nocy.

Jeszcze chwila. Jeszcze chwila i pobiegniesz ;)

0 komentarze

Publikowanie komentarza