Pierwsza marchew czyli o słoiczkach

czwartek, 29 stycznia 2015
Wczoraj kupiłam pierwsze słoiczki Gerbera Pierwsza Łyżeczka "marchew" i "marchew/ziemniak". Planowałam unikać słoiczków, ale:

1) W książce "Jak żywić niemowlęta i małe dzieci" dr Hanny Szajewskiej i dra Piotra Albrechta autorzy zwracają uwagę na to, że warzywa korzenne, np. marchew i burak najbardziej wciągają azotany z ziemi/nawożenia, przez co mogą bardzo obciążać nerki niemowląt. Dlatego te warzywa powinno się kupować w sprawdzonej wersji eko bądź w słoiczkach.

2) Okazało się, że przyjaciel naszych przyjaciół dostarcza warzywa do Gerbera. Do uprawy ściąga specjalne ekologiczne nawozy z Norwegii, 3 razy w roku ma kontrole z firmy, sprawdzające skład gleby, uprawia osobne odmiany na soki i do obiadków. I sam osobiście bardzo te produkty poleca. Pani w reklamie nie wierzę, przyjacielowi tak.

Więc mimo pojawiających się czasem afer (kiedyś MOM bodajże w Gerberze, ostatnio Holle wycofał dwa rodzaje kaszek), polecam czasami kupić słoiczki, szczególnie te jednoskładnikowe na początku, szczególnie z marchwią i szczególnie jak nie mamy czasu na polowanie na ekologiczne warzywa. Nie oszukujmy się, ziemniaki rosną same, nie trzeba ich nawozić, więc jak ktoś chce zaoszczędzić, może wymieszać "słoiczkową" marchew z ugotowanym i rozgniecionym ziemniakiem, ryżem czy ugotowanym na parze indykiem.

0 komentarze

Prześlij komentarz