Dlaczego dzieci nie przesypiąją nocy?

środa, 25 października 2017

Jak to jest, że jedne dzieci przesypiają prawie całe noce ciągiem po ukończeniu miesiąca lub dwóch a inne budzą się kilka razy w nocy przez pierwsze 3 lata życia? Czemu tak często dzieci budzą się co 1,5h? Czy faktycznie dziecko powinno jeść w nocy?

Od razu zaznaczam, że ten artykuł ma na celu pokazać, jak wygląda proces snu oraz jak możemy go naturalnie wspierać lub zaburzyć. Nie uczę treningu zasypiania, obce są mi metody 3-5-7, nigdy nie zostawiłabym płaczącego dziecka samego w łożeczku.

U nas chorobowo

wtorek, 24 października 2017


U nas ostatnio chorobowo. U nas, gdzie ja ostatni raz chorowałam chyba w styczniu (w każdym razie wtedy wzięłam 3 dni zwolnienia), a Mania miała lekki katar we wrześniu.

Mama na diecie

czwartek, 19 października 2017

I w końcu przyszedł ten moment, że podjęłam decyzję o pójściu do dietetyczki. Niby nic w moim życiu się nie zmieniło, ale od jakiegoś czasu żyłam w coraz większym biegu, również zawodowo, co przekładało się na stres. Waga rosła, a ja coraz bardziej nie lubiłam swojego wyglądu. Bo czym innym są rozstępy pociążowe, a czym innym tłuszcz. Po prostu tłuszcz.

Dzień Dziecka Utraconego

niedziela, 15 października 2017

Niektóre mamy obchodzą Dzień Dziecka dwa razy w roku. Bo dzisiaj jest Dzień Dziecka Utraconego. Taki bardzo smutny dzień upamiętniający te wszystkie dzieci, które się nie narodziły, chociaż czekali na nie kochający rodzice. Dzieci, które często nazywa się Aniołkami.

Drogi tato

środa, 11 października 2017


Drogi Tato,

Na pewno jesteś dobrym ojcem. To że to czytasz stawia Cię w ogóle w mniejszości ojców, bo mężczyźni raczej nie czytają blogów rodzicielskich. Na pewno bardzo kochasz swoje dzieci i starasz się, jak możesz. 

Ale co byś zrobił, gdyby matki Twoich dzieci nagle zabrakło? Piszę to, bo właśnie lecę bez rodziny, rozpędzam się w trzeszczącym bombardierze (fakt, one zawsze trzeszczą) i przez chwilę ogarnął mnie strach. A jak nie dolecę? Wiem, że wszystkim Wam byłoby psychicznie bardzo ciężko bez kobiety Waszego życia. Ale czy logistycznie dałbyś radę?



Czy wiesz, do jakiej przychodni chodzi Twoje dziecko? Kiedy ma najbliższe szczepienie? Gdzie jest jego książeczka zdrowia? Jak nazywa się jego ulubiona pani ze żłobka lub przedszkola? Jaka jest jego ulubiona bajka? Ulubiony kolor? Najlepszy kolega? Jak się je myje i przewija, jeżeli jest małe? Co lubi jeść na kolację? Czy dałbyś radę je samodzielnie uśpić?

Często tak naturalnie się składa, że to kobieta ogarnia prawie wszystko przy dziecku, bo w końcu to ona ma urlop rodzicielski. Ale dla Ciebie też jest miejsce i to nie tylko na zabawę, ale też na pomoc przy dziecku. Zobacz w ogóle jak to brzmi: "Czy ojciec pomaga przy dziecku?". Pomagać to można przy dziecku sąsiadce, starszej pani wnieść zakupy albo sąsiadowi naprawić samochód. Pomaga się w czymś, czego nie ma się obowiązku robić, ale robi się z grzeczności bądź przyjaźni. A opieka nad dzieckiem nie jest dla Ciebie grzecznością a obowiązkiem. 

Piszę to, bo znam ojca, który nigdy nie zmienił pieluchy swojemu synowi i takiego, który nie wysadzi swojej córki na sedes. I nie raz słyszałam historie o ojcach (w tym moim), którzy poszli na wywiadówkę do szkoły i pod szkołą zorientowali się, że nie wiedzą, w której dziecko jest klasie.

Pamiętaj, że nie jesteś rodzicem zapasowym tylko pełnoprawnym. Od wychowywania, a nie tylko od zabawy. Wiem, że wracasz z pracy zmęczony, ale musisz mi uwierzyć, że całodzienna opieka nad dzieckiem męczy jeszcze bardziej. Ja jak wróciłam do pracy, to wreszcie odpoczęłam, mimo że w zespole mieliśmy trzy wakaty i nie wiadomo było w co ręce wsadzić. Pamiętam, że na początku po całym dniu z małym niemowlęciem, byłam tak skonana, że wieczorem warowałam pod drzwiami z Manią na rękach, czekając na powrót męża, żeby mnie chociaż. a chwilę zmienił.

I to nie chodzi tylko o kwestię "co by było gdyby". Jesteś rodzicem. Ważną osobą dla swojego dziecka. Poświęcaj mu czas. Ucz się jego świata. Pokazuj mu swoj świat. Rób kolejny krok, mimo że to, co robisz na początku nie będzie idealne. A może nigdy, ale przecież nie musi być. Jak nie ogarniasz, ucz się od żony/partnerki. Znajdź rzeczy, w których możesz być mistrzem. U mnie mężny jest bohaterem domu w myciu głowy i w udawaniu lwa.

Może wydaje Ci się to głupie, ale wychowuję swoje dziecko tak, żeby jak najlepiej poradziło sobie w życiu - i teraz nagle i w przyszłości. Żeby jak najszybciej umiało samo się umyć, zjeść, ubrać czy wysikać, żeby umiało rozwiązywać spory, żeby sprawnie wchodziło w interakcję z rówieśnikami czy miało poczucie własnej wartości. Bo nie jestem pewna, czy zawsze przy nim będę.

Teraz wracam do pracy Polski, a mężny zostaje jeszcze prawie 2 dni na urlopie z Manią. I ja wiem, że sobie poradzi. A Ty? Poradziłbyś sobie w obcym miejscu z dzieckiem?

Dobrze, że jesteś rodzicem.
Bądź nim jeszcze bardziej!

Pozdrawiam,
Kasia,
mama Mani

"Animal ABC - book to look" G. Rzepecka-Weiss - recenzja + KONKURS

sobota, 7 października 2017

Ja to mam szczęście do polskich-niepolskich książek :) 4 lata temu, gdy Mania miała -6 miesięcy i mieszkała sobie w brzuchu all inclusive, a ja spacerowałam w Cambridge, na wystawie zobaczyłam pięęękną książkę. Na okładce pisało "Maps" i wyraźnie była ona napisana dla dzieci. Och! Żeby u nas były tak fajne książki, pomyślałam z małym smutkiem, głaszcząc się po brzuchu. Podeszłam bliżej i czytam "Aleksandra i Daniel Mizielińscy" - no polska książka, na bank!

Gdy ostatnio dostałam książkę od kolegi, który mieszka za granicą, przeczytałam na okładce "Animal abc". Światowiec, pomyślałam i serdecznie się ucieszyłam z prezentu. Bardzo lubię dostawać zagraniczne książki, bo ich sprowadzanie do kraju jest drogie, a sama przywożę je osobiście raz na dwa lata, gdy odwiedzam rodzinę w Wielkiej Brytanii. Ale, ale, znowu patrzę na autora, a tu "Gabriela Rzepecka-Weiß". No trochę nie brzmi mi to na Angielkę ;) Oczywiście nazwisko też mi coś mówiło - autorka jest siostrą mojego kolegi, również matką, lingwistką, graficzką i właśnie wydała swoją książkę. Z całego serca gratuluję!