...Moja Mania
Blog dzieciocentryczny - o Maryni, o macierzyństwie, rodzicielstwie bliskości i podążaniu za dzieckiem; o wyprawce, żywieniu i zabawkach rozsądnym okiem; do tego trochę refleksji, trochę DIY wokół dzieci i odpowiedzi na nurtujące mnie pytania - może ktoś, kto tu trafi, nie będzie musiał przeszukiwać drugi raz Internetu czy wypytywać innych mam o to, o co ja pytałam... Zapraszam, zajrzyj do naszego świata i rozgość się chociaż na chwilę :)

wtorek, 22 marca 2016

Moje pierwsze książki: "Gdzie idziemy?", Anna-Clara Tidholm (9M+)

„Gdzie idziemy?” to wraz z drugą pozycją tej autorki ulubiona książka mojej półtorarocznej córki. Nie ma dnia bez jej przeczytania. Pierwszy raz spotkałam się z nią na targach Mamaville, gdzie pan ze sklepu Lamala prezentował mi kilka ciekawych pozycji dla maluszków. Pan cudownie komentował tę książkę, a ja naprawdę patrzyłam wielkimi oczami zafascynowana jak przedszkolak. „Musimy się ubrać, bo przecież nie możemy wyjść na dwór bez kurtki. Masz już kurtkę? To ubieramy czapkę, szalik i buty. Gotowe? To wyruszamy w drogę! Ale droga biegnie przed nami, a co jest za pagórkiem? Chodź, sprawdzimy! Tup tup tup (dwoma palcami po ścieżce). I co tam jest? (obracamy kartkę)…”

Źródło: www.zakamarki.pl

To naprawdę fajnie wymyślona książka z prostymi ładnymi rysunkami i krótkimi tekstami, które śmiało można zastąpić własnymi. Nikt nie zabroni przecież czytać książek po swojemu ;) Wesoła, kreatywna, kolorowa, ale nie pstrokata. Pozwala wędrować różnymi drogami - raz prostą, raz krętą, raz stromą (wtedy nawet sapiemy albo stękamy) - i zgadywać, co jest za pagórkiem. Im bardziej poczujesz się dzieckiem, tym zabawniej wyjdzie. Z większymi dziećmi obrazy „za pagórkiem” można rozwijać w dłuższe historie. Mania na początku tylko przewracała kartki, teraz (18M) woła z radością "bum bum" na koparki i "ał ał" na pieski. od dawna jest to stała pozycja do czytania. Z opowieści koleżanek wiem, że i czterolatki nadal potrafią się nią zachwycać.



Poza małą wpadką tłumaczeniową Katarzyny Skalskiej („dokąd idziemy”, a nie „gdzie idziemy”) i trochę dziwnymi samochodami-krokodylami, które oczywiście wcale mojej córki nie dziwią, nie mam się do czego przyczepić. Zwracam tylko uwagę, że na jednej z ostatnich kart dzieci jedzą lody i rodzicom, którzy tłumaczą, że „małe dzieci lodów nie jedzą”, może być trudno z takim kontrargumentem :P Mi to nie przeszkadza. Do tego jedzą coś dziwnego, zielonego – ogórki? Nie mam pojęcia. Jak Mania urośnie i będzie więcej mówić, to będzie musiała coś wymyślić :)


Kartki są twarde i wytrzymałe (po kilku miesiącach wielokrotnego przewracania nadal się nie rozwarstwiają), rogi zaokrąglone, a format przyjemny do czytania i wygodny dla małych rączek.


Wydawca pisze:
„Co kryje się za pagórkiem i dokąd zaprowadzi nas długa droga? A kręta? A wąska? Aby się przekonać, trzeba koniecznie po niej potuptać! Tup, tup, tup! Gdzie idziemy?
Rytmicznie powtarzające się obrazy i słowa prowadzą malucha za kolejny pagórek, a tam – zawsze coś ciekawego – pieski, dzieci czy samochody.
Przejrzyste kolory i formy idealne dla najmłodszych czytelników. Książeczka inspirująca do zabawy.
Szwedzki bestseller dla jedno-, dwulatków.”


Tytuł: "Gdzie idziemy?"
Autor: Anna-Clara Tidholm (tekst i ilustracje)
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania:
Wymiar: 14 x 20 cm
Liczba stron: 28
Strony: całokartonowe
Sugerowany przedział wiekowy: 0+
Mój przedział wiekowy: 9M+, a może nawet 6M+
Sugerowana cena wydawcy: 24,90 zł
Można kupić od: 18 zł


Jeżeli skorzystasz z powyższych linków, zapłacisz za książkę tyle samo, a ja powoli ziarenko po ziarenku pozbieram na kolejną książkę do przeczytania i zrecenzowania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz